(tylko do korespondencji): Szybowice 378,
48-200 Prudnik

Sucha karma dla psaPrebiotyk to substancja obecna lub dodawana do diety (żywienia) w celu pobudzenia rozwoju prawidłowej flory bakteryjnej jelit, poprawiająca w ten sposób zdrowie. Prawidłowe bakterie przewodu pokarmowego pomagają odpowiednio przetwarzać spożywane produkty, tak by stały się one przyswajalne i użyteczne dla organizmu. Bakterie nieprawidłowe (patogenne, chorobotwórcze) powodują nieprawidłowości przyswajania, procesów rozkładu np. powodują gnicie, gazy i powstawanie szkodliwych kwasów, co uszkadza błony śluzowe jelit, a nawet bezpośrednio działają niekorzystnie na błonę śluzową jelit, uszkadzając ją, co może być przyczyną zapaleń przewodu pokarmowego, zatruć, a nawet nowotworów.

Pr-E-biotyki często bywają mylone z pr-O-biotykami.

Czytaj więcej...
 
 

Pies rasy mops, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. Big FaceInspekcja Handlowa przeprowadziła kontrolę oferowanej w polskich sklepach karmy dla zwierząt. Jej wyniki są niepokojące, bowiem okazało się, że do karm dla psów i kotów trafia wiele składników, które mogą niekorzystnie wpłynąć za zdrowie naszych czworonogów. Inspekcja Handlowa zwróciła uwagę m.in. na brak informacji o pochodzeniu mięsa, które ostatecznie trafia do zwierzęcej karmy. Ponadto, faktyczny skład karm w wielu przypadkach różni się od deklaracji producenta, którą możemy znaleźć na opakowaniu. Firmy zajmujące się produkcją karm dla psów i kotów wykorzystują przepisy pozwalające na ukrywanie informacji o tym, co tak naprawdę znajduje się w oferowanym przez nich produkcie. 

Część producentów przyznaje, że nie wie, co tak naprawdę znajduje się w sprzedawanej przez nich karmie, ponieważ często zamawiają u podwykonawców mieszanki gotowych półproduktów w których można znaleźć m.in. gałki oczne, płuca, nerki, mózgi czy jelita.

Czytaj więcej...
 
 

Białko jest podstawą żywienia wielu organizmów żywych. A w zasadzie nie samo białko nawet, ale przede wszystkim dostarczane przez nie aminokwasy. W diecie codziennej istotne również są jednak inne naturalne składniki, takie jak na przykład: drożdże piwowarskie (kompleks witamin z grupy B), olej rybny (DHA), czy rozmaryn (polifenole) oraz soja (tokoferole) i wiele innych, równie ważnych. Już sam fakt, iż są to składniki nieprzetworzone jest istotnym atutem karm, które je zawierają, gdyż dzięki temu witaminy i minerały są łatwo przyswajalne, a organizm pobiera z nich to czego potrzebuje - w przeciwieństwie do sztucznie dodawanych witamin - bez możliwości przedawkowania i tworzenia szkodliwych złogów.

Zioła w karmachStosowana w karmach juka Schidigera zawiera tzw. naturalne saponiny (w karmach bywa wyciąg z juki lub juka, jako "ziółko", które jest lepsze). Chronią one jelita i wątrobę oraz zapobiegają kamicy. Juka ma ważne, unikalne właściwości przeciwartretyczne, przeciwzapalne oraz przeciwgrzybicze i jest polecana w zapobieganiu i leczeniu dysbakteriozy (obniżenie poziomu zdrowych bakterii jelitowych), zapalenia jelita grubego, okrężnicy i w innych problemach jelitowych. Jest też bardzo pomocna w leczeniu stawów.

Czytaj więcej...
 
 

Kość dla psa, czy kiełbasa?Kiedyś było to proste pytanie, a przede wszystkim nikt sobie go nie zadawał - pies żywił się resztkami "z pańskiego stołu", żył niejako na śmietniku, czyli jadał wszystko, co nadawało się do zjedzenia. I - nie czarujmy się - rzadko bywało to mięso, a jeśli już, to takie, którego nie mógł zjeść człowiek lub resztki pozostałe na kościach, bowiem człowiek polując, wcale nieczęsto (zwłaszcza w porównaniu z czasem dzisiejszym) miał okazję do jedzenia mięsa, co musiało mieć wpływ również na dietę (sposób żywienia) jego towarzysza.

Tak więc myli się ten, kto mówi, że dieta psa żyjącego na wolności składała się głównie z mięsa - poza polowaniem, w wyniku którego zjadał przede wszystkim małe ssaki i ptaki, pies żyjący wolno (do dnia dzisiejszego) żywi się głównie na śmietnikach. Nawet pies żyjący w gospodarstwie rolnym widział mięso, a prędzej jego okrawki i to czego nie dali rady zjeść domownicy "od wielkiego dzwonu"! Częściej widywał kości i inne resztki. Całkowicie mylny jest natomiast pogląd, że pies był padlinożercą - padlina (rozkładające się ciało zdechłego zwierzęcia) nie była i nie jest składnikiem odżywiania się psa. Niech świadczy o tym choćby fakt, że jadanie od czasu do czasu nadpsutego mięsa nie uodporniło psa na salmonellę, zatrucie jadem kiełbasianym, ani na tzw. zwykłe zatrucia pokarmowe, a więc - mimo większej niż nasza obecna odporności - żywienie go tym, co nam się zaczęło psuć w lodówce może doprowadzić do choroby, a czasem nawet do śmierci psa.
Inny mit dotyczy porównania kwestii żywienia psa z odżywianiem się wilka. Jeden i drugi gatunek wcale nie ma tak wiele wspólnego, jak się dotąd sądziło, nie mówiąc już o tym, że drogi obu gatunków rozeszły się prawie 15 tys. lat temu, a to jest dostatecznie długi czas, by wytworzyły się między nimi zasadnicze odmienności. Oczywiście wszystkie psowate mają pewne wspólne cechy, ale różnic jest znacznie więcej niż by się wydawało.

Czytaj więcej...
 
 
Zasady dla fasady?

Jak wybrać suchą karmę dla psa? - Źródło: http://www.sunpring.comUwaga - będzie długo, bo krótko się nie da uśmiech
Już od dawna na naszym rynku jest tak duża różnorodność karm - chyba ponad 100 marek - że wybór jednej dobrej karmy może nastręczać niemałych trudności, tym bardziej, że niestety w żywności dla psów, kotów czy fretek nie obowiązują zasady podawania zawartości karm w taki sposób, jak dzieje się to w przypadku produktów dla ludzi. Nie mniej i tu obowiązują pewne zasady, dzięki czemu można jednak rozszyfrować co zawiera karma, którą być może chcielibyśmy żywić naszego psa (kota, fretkę), z tym że podobnie jak w produktach dla ludzi musimy uważać na "obchodzenie" obowiązujących przepisów przez producentów walczących o prymat na rynku i tym samym o swoje dochody. Musimy - zapewne z przykrością, ale jednak bezwzględnie - założyć, że do rzadkości należą producenci, którym zależy przede wszystkim na zdrowiu naszych pupilków, a najbardziej mimo wszystko koncentrują się oni na zyskach. Zwłaszcza dotyczy to wielkich koncernów, "molochów", które mają skłonność do obniżania kosztów za wszelką cenę. Do takich zaliczam - moje zdanie wynikające z doświadczenia - Mars (Chappi, Pedigree, Royal Canin, Whiskas, Sheba, Cesar, Frolic, Kitekat, Catsan, Brekkies), Nestlé (Purina Dog Chow, Friskies, Purina One, Purina Cat), Procter & Gamble (Eukanuba), że już nie wspomnę o lidlowym Orlando, czy biedronkowym Puffi.

Mówię tu o karmach ogólnodostępnych, nie tzw. weterynaryjnych choć i do nich mam bardzo zmienne ;) zaufanie wynikające z praktyki i jeśli z psem (czy innym zwierzem) cokolwiek niedobrego się dzieje, zwykle "uciekam" w żywienie "ręczne", czyli sama reguluję i komponuję dietę,  bez używania jednak "ludzkich" przypraw, gdyż większość z nich szkodzi psom, chyba że uda mi się dobrać jakąś wyjątkową karmę, co zaliczam jednak do rzadkości. Oczywiście, jeśli samodzielnie, to z uwzględnieniem produktów zabronionych, o których między innymi pisałam tutaj (planuję rozleglejszą publikację na ten temat, ale czas mi niestety na to na razie nie pozwala).

Wracając do zasad. Producent musi podać na opakowaniu następujące informacje:

Czytaj więcej...
 
 

(czyli: Po co psu mleć mięso, skoro ma własne zęby?!)

Dr Ian BillighurstTo pytanie, które stawia sobie każdy opiekun psa (ale także kota!), gdy styka się z żywieniem typu BARF. Pada ono często zaraz za pytaniem: "A co to jest?"
Ten tajemniczy skrót pochodzi z języka angielskiego i oznacza Biologically Appropriate Raw Food (Biologicznie Odpowiednia Surowa Żywność) lub też Bones And Raw Food (Kości i Surowa Żywność). Inne spotykane nazwy tego sposobu żywienia zwierząt to: dieta ewolucyjna, dieta naturalna lub dieta dopasowana do gatunku.

Z tych wszystkich nazw możemy wyciągnąć pewne wnioski, ale nadal nie do końca wiadomo: czym jest ów BARF? Mówiąc bardziej po ludzku, jest to sposób żywienia dopasowany do potrzeb zwierząt każdego gatunku, a w naszym przypadku przede wszystkim psów, kotów i - jak sądzę - również fretek. Został on opracowany przede wszystkim dla psów przez australijskiego naukowca dr Iana Billinghursta, a potem rozszerzony na inne gatunki.
Oparł się on na kilku założeniach: po pierwsze, iż każdy organizm dla prawidłowego funkcjonowania potrzebuje odpowiedniej dla siebie diety, zgodnej z gatunkiem, środowiskiem w jakim żyje, sposobem życia jaki prowadzi, po drugie, iż przodkowie naszych psów żywili się niemal wyłącznie surowymi produktami, a po trzecie, że żywienie surowymi produktami jest źródłem najświeższych składników, witamin, minerałów i niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Czytaj więcej...
 
 

BARF - poszerzamy wiedzęChyba łatwiej powiedzieć, czego w nim nie ma, ale niezaprzeczalnie jest w nim coś takiego, że ma tyluż niemal zagorzałych przeciwników, co zwolenników (żeby nie powiedzieć fanów), bo gdy już ktoś wypraktykuje ten sposób żywienia, to nie daje się go przekonać, że coś może być gorsze, albo że coś może być lepsze. Kilka ważnych argumentów "za" przedstawiłam w poprzednim artykule, w prawdzie subiektywnie, bo należę do tej drugiej grupy powyżej wymienionych, ale nawet obiektywnie patrząc, BARF ma wiele zalet, a stosunkowo mało wad, natomiast, jak wszystko co robi człowiek, może zostać użyte w sposób prawidłowy lub nieprawidłowy. To samo jednak dotyczy karm przemysłowych suchych i mokrych, czy żywienia gotowanego.

W przeciwieństwie jednak do nich BARF daje większe możliwości dopasowania żywienia do indywidualnych potrzeb zwierzaka, a nawet do jego potrzeb w danym okresie (większego bądź obniżonego zapotrzebowania na energię czy witaminy) bez zmiany sposobu żywienia oraz bez niebezpieczeństwa niedoborów bądź nadmiaru. Jest to także sposób odżywiania drapieżców najbardziej właściwy z biologicznego punktu widzenia - nie tylko dostarcza składników w postaci łatwej do strawienia, wchłaniania i przyswojenia, nie obciążając przy tym układu pokarmowego, co jest bardzo istotne, bo od jego stanu zależy ile i jakie wartości zwierzak pobierze z dostarczanego mu pokarmu, ale także produkty używane w BARF-ie są bardzo dobrze zbilansowane, bo zgodnie z naturą, a na dodatek jeszcze "dba on" o jamę ustną w tym zęby, z którymi obecnie - mimo wszystkich gryzaków, past do zębów i stomatologii - tak wiele (i coraz więcej) zwierząt ma poważne problemy.

Skoro jest "taki fajny", to usystematyzujmy i poszerzmy naszą wiedzę o BARF-ie :)

Czytaj więcej...