(tylko do korespondencji): Szybowice 378,
48-200 Prudnik

Odsłony: 43

Zmiany w mózgu spowodowane chorobą Alzheimera - źródło: www.alz.orgPoza chorobą Alzheimera jest wiele innych przyczyn utraty pamięci. We wszystkich rodzajach demencji mikroskopowe zmiany w mózgu zaczynają się na długo przed pierwszym objawem utraty pamięci. Wielu ludzi ma problemy z pamięcią - to nie znaczy, że mają chorobę Alzheimera. Jeśli ukochani lub nasi pacjenci doświadczają objawów demencji, najlepiej odwiedzić lekarza, aby można było określić przyczynę pojawiających się zaburzeń i wykluczyć lub potwierdzić chorobę.

Choroba Alzheimera - potocznie nazywana już niemal swojsko alzheimerem i niemal każdy już potrafi to wypowiedzieć bezbłędnie - (łac. morbus Alzheimer lub AD od ang. Alzheimer's disease) – to najczęstsza postać otępienia. Ocenia się, że w 2050 dotknie ona jedną na 85 osób. Jest to schorzenie neurodegeneracyjne, o nieznanej etiologii (przyczynach) i nieznanych środkach zaradczych, prowadzące do śmierci pacjenta.

Opisał ją po raz pierwszy w 1906 r. niemiecki neuropatolog Alois Alzheimer i od jego nazwiska pochodzi nazwa tej choroby. Najczęściej spotyka się ją u osób po 65. roku życia, lecz pojawia się również wcześniej, podobnie jak jej pierwsze symptomy, które mogą się ujawniać już w wieku średnim.

To nieuleczalne i postępujące schorzenie należy do najtrudniejszych zarówno dla samych chorych, jak i ich rodzin. Choć choroba ta może przebiegać u każdego pacjenta inaczej, to występują zwykle pewne charakterystyczne zmiany i dotyczą one NIE tylko pamięci - jak się powszechnie sądzi - ale także myślenia (wszelkich procesów poznawczych) i zachowania.

Osoba chora we wcześniejszych stadiach AD - pierwsze symptomy już w średnim wieku - ma problemy z pamiętaniem ostatnich wydarzeń, sytuacji (dawne pamięta nadal dobrze) i świeżo nabytych wiadomości, potem stopniowo jej pamięć się pogarsza, zaczyna zapominać różne pojęcia, gubić się w dobrze znanych miejscach. Mogą pojawić się bezpodstawne podejrzenia dotyczące rodziny, przyjaciół i profesjonalnych opiekunów. W miarę postępów choroby pogłębia się pomieszanie wydarzeń, czasu i miejsc. W zaawansowanych natomiast stadiach choroby, osoby chore nie tylko nie pamiętają często najprostszych czynności i słów, ale nie poznają nawet najbliższych, ukochanych osób, pojawiają się trudności z mówieniem, połykaniem i chodzeniem. Osoba cierpiąca, stopniowo też, w miarę postępów choroby, wycofuje się z uczestnictwa w życiu społecznym, rodzinnym, staje się coraz bardziej niezaradna, potem zależna od otoczenia, aż w końcu następuje utrata podstawowych funkcji życiowych, co doprowadza do jej śmierci.

Potocznie wyobrażamy sobie, że osoba chora nie wie, co się z nią dzieje. Być może w późnych stadiach tak jest. Ale w początkach choroby i we wcześniejszych okresach chory zdaje sobie sprawę, że "z jego głową" dzieje się coś niedobrego, jest przez to bardziej nerwowy, łatwiej wybucha złością, ma problemy ze snem, może być przykry dla otoczenia, co wynika przede wszystkim z lęku i dezorientacji. Często towarzyszy temu apatia, bywa, że nawet głęboka depresja kliniczna. Postawienie diagnozy może dodatkowo pogłębić nerwowość, napięcia, symptomy depresyjne - wszyscy wiemy z czym wiąże się ta choroba. To jednak nie oznacza, że diagnozy należy unikać, dużo bowiem zależy od dalszego podejścia - lepiej wiedzieć, leczyć i stworzyć szansę na przedłużenie normalnego życia, niż nie wiedzieć i pozwalać na lawinowy postęp choroby, zakończony długim okresem zmian głębokich.

Znajomość problemu może nie tylko pomóc opóźnić postępy choroby, ale wspomóc lekami opanowanie dodatkowych problemów, jak np. zaburzenia nastroju lub lęk, których złagodzenie zdecydowanie wpływa na poprawę funkcjonowania (zarówno na nastrój, jak i na zdolność zapamiętywania). Obecne postępy medycyny pozwoliły lekarzom zrezygnować z owianych złą sławą tzw. "psychotropów". Jest wiele leków niepsychotropowych, które wspomagają funkcje układu nerwowego bez potocznie rozumianego "ogłupiania", kojarzącego się z "psychotropami". Ważne jest też regularne leczenie schorzeń współistniejących, które mogą przyspieszać postępy AD, jak np. cukrzyca, miażdżyca, zakrzepica, itd.źródło: https://www.slideshare.net

Istnieją już także ośrodki - choć ciągle jest ich bardzo mało - w których osoba chora może nie tylko znaleźć opiekę, ale także skorzystać z ćwiczeń umysłowych, fizycznych i zrównoważonej diety. W prawdzie nie ma dowodów na to, że dieta opóźnia postęp samej choroby, ale może ona poprzez poprawę stanu ogólnego zapobiegać dołączaniu się innych schorzeń, które zwykle pogarszają nie tylko zdrowie w ogóle, ale i stan samego mózgu, jak np. miażdżyca. Ćwiczenia zaś - zarówno umysłowe, jak i fizyczne - poprawiają funkcje poznawcze oraz koordynację, co pomaga opóźniać postępy choroby.
Bardzo istotny jest też kontakt ze światem zewnętrznym - inne środowisko niż "własny, cichy kącik", inni ludzie, różne zdarzenia stymulujące mózg do działania. Są to najczęściej ośrodki dziennego pobytu, gdzie chory przebywa kilka godzin dziennie, po to by nie wyrywać go całkowicie z życia rodziny i "własnego łóżka" oraz otoczenia w którym czuje się najlepiej i gdzie będzie mógł wrócić po zajęciach.

Niezwykle istotne jest utrzymanie osoby chorej jak najdłużej w aktywności - nie ma bezpośrednich dowodów naukowych na to, że aktywność umysłowa (poznawcza) spowalnia rozwój choroby. Tak jednak wynika z badań epidemiologicznych.
Psychiatrzy specjalizujący się w leczeniu demencji na tle choroby Alzheimera zauważają także, że zbawienny wpływ mają na osoby chore kontakty ze zwierzętami. Udział zwierząt w terapii zwykle pobudza do działania, stymuluje inne niż zwykle obszary mózgu, wzbudza dobre emocje. Dla osoby, która jest w początkowym stadium choroby bardzo dobrym pomysłem jest posiadanie psa, pod warunkiem jednak, że wszystko będzie się odbywało pod stałym nadzorem odpowiedzialnej osoby zdrowej, która może zastąpić osobę chorą w razie potrzeby w funkcjach opiekuńczych wobec zwierzęcia. Jest możliwość, by psa wyszkolić do "współpracy" z osobą chorą, tak by zachęcał on do wstania z łóżka, przypominał o wyjściu na spacer, umiał zaprowadzić do domu, gdyby zdarzyło się, że osoba chora zapomni, gdzie mieszka. Jednak decyzję o przydzieleniu takiego psa podejmuje się w oparciu o bardzo skrupulatny wywiad i trening, w tym w domu osoby chorej. Dobór i trening to okres ok. 2-ch lat, dlatego im szybciej rozpocznie się starania o takiego psa, tym lepiej. Również adopcję lub kupno (tylko z profesjonalnej hodowli!) psa bądź kota trzeba w takiej sytuacji bardzo dobrze przemyśleć - powierza się bowiem tej osobie żywe, czujące stworzenie, które będzie cierpieć z powodu ewentualnych zaniedbań nieuchronnych w przypadku demencji, z powodu zwykłego zapominania. Nie ma tu znaczenia, że osoba chora będzie to robiła niezależnie od siebie - niechcący. Zwierzę nie może cierpieć z powodu choroby człowieka.

Dla utrzymania aktywności mózgu warto też zatroszczyć się jak najwcześniej o samodoskonalenie, a to tym bardziej, jeśli pojawią się pierwsze problemy z pamięcią. Dobrze jest - na przykład - uczestniczyć w zajęciach Uniwersytetu III Wieku, nauczyć się obsługiwać komputer, uczyć się języka obcego, itp., co z resztą jest doskonałym pomysłem na utrzymanie zdrowia dla każdego seniora.
W późniejszych stadiach choroby bezwzględnie należy zadbać o to, by osoba chora znalazła specjalistyczną pomoc na co dzień, na przykład w dziennych ośrodkach pobytu, gdzie pod fachowym okiem odbywają się zajęcia wspomagające funkcje poznawcze oraz fizyczne.

Wszystko to ma ogromne znaczenie nie tylko w chorobie Alzheimera, ale ta choroba czyni najszybciej postępujące spustoszenie i wymaga najbardziej wszechstronnego i aktywnego działania.